Co dalej z Ukrainą.

WARIANTÓW ROZWOJU SYTUACJI JEST KILKA.

1) wycofywanie się kapitału międzynarodowego z Rosji uderzy w interesy oligarchów i samego Putina. Zadowolą się Krymem, jeszcze trochę postraszą i będzie powiedzmy 4-5 lat spokoju nim znowu dojrzeją by coś chapnąć. To jest wariant optymistyczny ale wbrew pozorom realny..

2) "odzyskanie" Odessy - "najbardziej rosyjskiego z ukraińskich miast" - czyli całkowite odepchnięcie Ukrainy od Morza Czarnego. Będzie to silny cios - bo na szelfie leżą ukraińskie zasoby ropy i gazu.

3) oderwanie wschodnich obłasti z donieckim zagłębiem wydobywczo - przemysłowym. W tym momencie Ukraina straci znaczą część potencjału przemysłowego.

4) Okrojenie terytorialne i wasalizacja reszty kraju na wzór Białorusi. (choć swoją drogą Łukaszenko co i rusz pokazuje ruskim figę czasem nawet wyjmując tę rękę z kieszeni...)

5) Wasalizacja Ukrainy, zmiana władzy na Białorusi jako wstęp do odbicia Pribałtyki... To na szczęście raczej mało prawdopodobne...

Bardzo wiele zależy od trzech czynników:

a) postawy zachodu

b) determinacji Kijowa.

c) czasu. Rosyjscy poborowi kończą służbę. Niebawem w koszarach zastąpią ich młodzi rekruci których trzeba szkolić od zera.

*

Trudno ocenić jak będzie wyglądała ewentualna wojna. Raczej nie jak II woja św. Ale jeśli dojdzie do uderzenia wojskami pancernymi stracona bedize 1/3 kraju. Ukraina jest płaska jak stół. Sensowną rubież obronną można postawić na Dnieprze i jego dopływach. Być może uda się ją utrzymać. Rosja może rozwinąć front od strony Białorusi. W takim przypadku zagrożony będzie Kijów. 

Optymalny moment atak militarny jest jutro nad ranem - katolicy, prawosławni i unici mają Wielkanoc. Niedziela godź 4 rano - to ulubiona pora rosyjskich sztabowców.

*

bodaj 28 lutego pisałem na moim blogu że Ukraina powinna poprosić NATO o pomoc w postaci osłonięcia wschodniej granicy... Chylę głowę nad swoją przenikliwością... Tylko co nam z tego?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/