O sposobie
Sposób poruszania się zmienia świadomość. Czujemy to zwłaszcza w Skandynawii. Eksplorując ten kraj pociągiem zobaczyny niewiele. Pojedziemy od miasta do miasta. By zajrzeć gdzieś - kawałek od linii kolejowej trzeba przesiąść się w autobus... lub drałować na piechotę.
By dotrzeć w głąb interioru potrzebny jest samochód. Bez auta obejście fiordu by spojrzeć z drugiego brzegu zajmie nam wielegodzin. Fajnie byłoby wypuścić się tam na rowerze - ale była by to trasa kompletnie mordercza...
Łódką dopłyniemy wszędzie, ale znów - gdy fiord wcina się wiele kilometrów w głab lądu by zajrzeć co słychać w sąsiednim - oddalonym o kilkanascie kilometrów w linni prostej - trzeba nawet kilku dni żeglugi - naookoło. A wyprawa w głąb lądu?

Dopiero zmierzenie się z tym krajem na kilka różnych sposobów daje poczucie poznania i spełnienia.
*
Chciałbym jeszcze obejrzec kiedyś Skandynawię z lotu ptaka - z pokładu sterowca sunącego majestatycznie nad górami i dolinami rzek.








