Kolejny raz...

Znów wydzwaniają do mnie telemarketerzy z mojego banku (tj. z banku który odmówił mi swego czasu kredytu bo pisarz to nie jest zawód wystrczająco wiarygodny...),  i usiłują mnie namówć na ubezpieczenie emerytalne.

Sorrry: Nie ma głupich. 

Nie bede zakładał żadnych polis, żadnych kont emerytalnych. Ewentualnie mogę założyć pod warunkiem że zagwarantują mi na piśmie oprocentowanie co najmniej 5% ponad poziom inflacji. Nie wcześniej.

W w tej chwili zastanawiam się czy nie machnąć ręką na III filar OFE. Czy nie lepiej te kilka stówek miesięcznie wsadzić w spłatę kredytu... Boję się że za kilka - kilkanaście lat z tego co wpłacam zostanie tylko zadrukowany papier - jak przedwojnne obligacje...

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/