To jest cena

Na tym zdjęciu stoją 82 trumny. W szpitalu przebywa 645 rannych. Połowa z nich na zawsze pozostanie kalekami. To jest cena. Tyle mogą kosztować marzenia.
Takie zwykłe, ludzkie marzenia o spokojnym życiu we własnym niepodległym kraju. Tyle musiał dziś zapłacić naród ukraiński za pierwszy krok na długiej drodze do wolności i życia we w miarę normalnym państwie. Na drodze do niezależności od potężnego sąsiada i jego pachołków.
My Polacy mamy nieprawdopodobne szczęście. Za nasze marzenia nie musimy dziś płacić tak drogo. Naszej wolności nie musimy bronić stojąc w dymie płonących opon z drewnianą tarczą naprzeciw snajpera uzbrojonego w kałasznikowa. By obronić naszą wolność wystarczy nam długopis i kartka papieru którą wrzucimy do urny. I odrobina rozumu by krzyżyk w okienku postawić MĄDRZE. Dziś. Bo jutro kartka i długopis mogą już nie wystarczyć. Bo może nadejść taki czas że będzie trzeba wziąć do ręki karabin. Może nadejść taki czas że w podobnych trumnach będą leżeli Polacy. Może to nastąpić szybciej niż nam się wydaje.
Pamiętajcie słowa, wtedy w 2008-mym roku wyśmiane i wykpione...
I my też wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!
***
Obrazek i mój tytuł spodobały się trolom - splagiatowali go właśnie na demotywatorach oczywiście bez podania źródła...
Gówniarstwo w tym kraju szerzy się na potęgę...








