Pożytek z wulkanów

                Gromadząc różne materiały do VII tomu Oka Jelenia zderzyłem się z problemem mebli. Z próba odtworzenia umeblowania Przeciętnego mieszkania połowy XIX wieku. Wydawało by się sprawa jest dość prosta. Wystarczy iść do muzeum i zobaczyć. Niestety. To co tam eksponują to przeważnie meble luksusowe. Pochodzą z dworów, rezydencji, gabinetów pisarzy.

                Mebli biedoty nikt nie przechowywał. Krzesła które mamy w mieszkaniach Przeważnie kupiliśmy my albo nasi Rodzice. Czasem mamy krzesło lub fotel po dziadku. Krzesła nie żyją szczególnie długo. Szura się nimi przestawia, huśtają się na nich dzieci. Łączenia puszczają. Wbija się gwoździe, kliny wreszcie przychodzi czas pożegnać się z trupami i kupić nowe. Dwie wojny które przetoczyły się przez nasz kraj także skutecznie oczyściły go ze starych mebli. Rąbano meble, palono nimi w piecach, dorzucając na wierzch mniej potrzebne książki… Szafy, regały, sekretarzyki stoczyła wilgoć i robactwo. Wreszcie zmieniały się mody. Pewne formy wychodziły z użycia.

                Dziś jedyną szansą poznania takich zwykłych codziennych mebli z epoki oddalonej raptem o 150 lat są katalogi sklepowe, reklamy zamieszczane w dawnej prasie, reszcie obrazy i pierwsze fotografie (choć te ostatnie dokumentowały raczej życie codzienne warstw wyższych). Archeolodzy rozkopujący Pompeje znajdują in situ wszystko o czym mogą zamarzyć badacze dawnych epok. Znamy rzymskie drzwi, szafy, skrzynie, okiennice. Milion szczegółów życie sprzed dwu tysięcy lat. Niestety żaden wulkan nie był na tyle miły by zachować pod warstwą popiołów choć jedno miasteczko Galicji lub Kongresówki. Przydałby mi się taki zachowany w ziemi kawałek XIX wiecznej Polski…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/