ja się bawią we Wrocławiu...
W teatrze Polskim we Wrocławiu wystawiono spektakl „śmierć i dziewczyna” według prozy feministki-ekolożki e.jelinek. Przeciw spektaklowi protestowali miejscowi działacze środowisk katolickich i narodowych.
O co poszło? Integralnym elementem przedstawienia jest akt kopulacji pokazany na żywo. W dodatku w spektaklu gra także 11-tatek (w innej scenie). Do odbycia stosunku publicznie dyrekcja (szefuje tam poseł PO) chętnych nie znalazła więc sprowadziła parę „aktorów branży porno” z RFN.
Zasadniczo uważam że każdy ma prawo oglądać co sobie zechce – kłopoty widzę dwa:
Po pierwsze teatr to pewnego rodzaju świątynia sztuki i scena nie powinna być plugawiona podobnymi wygłupami.
Po drugie – teatry są dotowane z naszych podatków. Wywalanie znacznych kwot* z budżetu na taką „sztukę” musi budzić zrozumiały opór w kraju gdzie tak wielu ludzi żyje w nędzy i gdzie polscy aktorzy teatralni też kokosów nie zarabiają.
______________________________________________________________________________________
* wedle ostrożnych szacunków zatruddnienie pronoaktorów i apewnienie im zakwaterowania oznacza koszt około 8 tyś zł/przedstawienie.







