Ku unii wyszerhadzkiej?

Moim zdaniem na UE nie mamy co liczyć - ten projekt już zbankrutował. może utrzyma się jeszcze 10-15 lat, ale to już tylko siła rozpędu. De facto projekt zjednoczonej europy umierać zaczął około roku 1987 gdy nastąpiło odejście od idei europy ojczyzn na rzecz budowy quasi-państwa. 

Na USA nie ma co liczyć - to zupełnie inne USA niż za czasów Reagana. Kraj ten moim daniem utracił wiarygodność wystawiając regularnie sojuszników do wiatru. Amerykańska okupacja Iraku i Afganistanu pokazuje zaczadzenie demokracją i polityczna poprawnością biorą górę nad zdrowym rozsądkiem... To już zupełnie inna jakość niż to co prezentowali w Korei Południowej czy na Tajwanie. 

Oczywiście zawsze możemy liczyć na Rosję które chętnie zbuduje u nas swoje bazy wojskowe, wyceluje z nich rakiety międzykontynentalne i by nas bronić przysle tu na stałe i pół miliona żołnierzy. etc. :wink: jedyny problem że Rosja to taki gość który nie zamierza wracać do domu. Handel z Rosją to kompletna porażka. PKB tego największego kraju na świecie jest po odjęciu zysków z wyprzedaży surowców porównywalne z PKB Belgii. 

Rosja w dramatycznym tempie wymiera, prowincja się wyludnia. 

Sens miałoby budowanie czegoś w rodzaju Unii Wyszehradzkiej - najlepiej w oparciu o sprawdzone wzorce EWG. Być może ze wspólną walutą opartą o parytet złota. W przyszłości można by rozszerzyć ją o Pribałtykę i ewentualnie Ukrainę. (a zapewne o tzw "Piemont" - Galicję Wschodnią - bo należy się poważnie liczyć z rozpadem Ukrainy!) 

Rumunia Węgry, Czechy Słowacja, Polska, być może też Mołdawia, Bułgaria, Słowenia i Chorwacja, choć pakować się w Bałkany - ryzykowne... Litwinów bym potrzymał dłuższy czas na dystans. 

Międzymorze - spięte dodatkowo autostradami i magistralami kolejowymi wzdłuż granic strefy (via karpatia i te sprawy). Byłby cholerny problem z samowystarczalnością energetyczną. Trzeba by konsekwentnie stawiać na węgiel, atom i gaz łupkowy.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/