internety nie płoną...
Leszek miller nadal wysyła listy o swojej krzywdzie - tym razem napisał do wydawcy "faktu". Nie negując ewidentnej winy gazety przypomnę tylko że sam wielce urażony przykładał ochoczo rękę do budowy w Polsce "przemysłu pogardy" opartego na szczuciu i szydzeniu z wykorzystaniem prasy brukowej i innych usłużnych mediów..
Ta nienawiść, pogarda, zbydlęcenie były przez polską lewicę hodowane latami. Poziom chamstwa, frustracji, nieukierunkowanej agresji, nienawiści i heterstwa osiągnęliśmy taki że nikt nad tym już nie panuje (z innej strony -nikt nie chce zapanować).
Odrażające wpisy pojawiają się pod wszekiej maści artykułami rocznicowymi - nie ważne kto o co wlaczył i ilu ludzi zginęło...
*
A tu przykład moralności Kalego, popis medialny w wykonaniu jakże wrazliwego byłego premiera...
"Prezydent Lech Kaczyński, najlepszy, jakiego Polska kiedykolwiek wydała, zginął w zbrodniczym zamachu dokonanym przez Rosjan - odwiecznego wroga polskiej wolności i niezależności, posługującego się, jak zawsze, polskimi zdrajcami. Była to rosyjska zemsta, za to, że Lech Kaczyński "zatrzymał rosyjskie czołgi prące do Tbilisi". Na tym idiotyzmie z banalnego polityka i bardzo słabego prezydenta buduje się mit bohatera, który "w obronie wartości narodowych" poświęcił życie. Wyłącznie żądza powrotu do władzy choćby po trupach, która całkowicie pochłania Jarosława Kaczyńskiego, leży u podstaw manifestacji pogardy dla zdrowego rozumu. To świadoma polityka".
/super expres 10 IV 2013/








