Przyjaciele dziedzica
Postudiowałem sobie książkę W.Jaroszyńskiego „Władysława Czachórskiego żywot i sprawy”. Szczególnie ciekawy był dla mnie kawałek opisujący kontakty malarza z rodziną Poletyłów z Wojsławic. Czytając trochę między wierszami widzimy jak ważnym ośrodkiem życia kulturalnego i intelektualnego było nasze miasteczko i dwór naszych kochanych „krwiopijców”. Obraz życia ziemiańskiego XIX wieku – stadnina, polowania, koncerty, malarze i literaci wizytujący pałac. Obok rozwijający się drobny przemysł…
Jak rozpaczliwie niewiele z tego zostało. Kilka zdjęć pałacowych wnętrz, trochę drobiazgów w muzeum, garść dokumentów w archiwum. Nie ma pałacu, nie ma zgromadzonych kolekcji, nie ma dziedzica, nie ma przemysłu…








